Ks. mgr Andrzej Pieńdyk

Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku od 25 sierpnia 2012 roku

Urodziłem się 2 lipca 1975 roku w Szczytnie. Od drugiego miesiąca mojego życia mieszkałem i dorastałem w Mławie wraz z rodzicami i dwiema siostrami. Ważne miejsce w moim życiu zajmowała rodzinna parafia pw. św. Jana Kantego. Wspominając moją parafię, myślę zawsze najpierw o śp. Księdzu kanoniku Marianie Czapli, proboszczu parafii. To właśnie księdza Czaplę pamiętam jako pierwszego kapłana na mojej drodze, który pewnego razu, kiedy miałem może 6-7 lat, wręczając mi obrazek Ojca Świętego powiedział: Ty będziesz księdzem. Podarowany obrazek mam do dnia dzisiejszego i ma on dla mnie wyjątkową wartość. Od IV klasy szkoły podstawowej służyłem do Mszy świętej jako ministrant. Pamiętam, że pierwszą komżę dostałem od swojego taty, który przywiózł ją z pielgrzymki do Częstochowy. Później zostałem lektorem, należałem też do grupy oazowej. Dorastałem służąc w kościele i pogłębiając swoją więź z Panem Bogiem. Pamiętam księży wikariuszy, którzy pełnili posługę w mojej rodzinnej parafii. Świadectwo ich życia mnie pociągało i utwierdzało w przekonaniu, że ja również chcę iść drogą kapłaństwa. Decyzja, aby wstąpić do Seminarium nie była dla nikogo wielkim zaskoczeniem. Po ukończeniu I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego w Mławie, w roku 1994 wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. W czasach seminaryjnych bardzo dopingował mnie ksiądz Proboszcz Michał Woja. Zawsze czułem, że we mnie wierzy i że się za mnie modli.

Święcenia kapłańskie otrzymałem 4 czerwca 2000 roku w Katedrze Płockiej, a Mszę Prymicyjną w rodzinnej parafii odprawiłem 11 czerwca. To właśnie wtedy poczułem się tak naprawdę blisko związany z ludźmi, pośród których dorastałem. Zobaczyłem i uświadomiłem sobie, że moje kapłaństwo jest dla nich ważne, że Ci ludzie są ze mnie naprawdę dumni, że cieszą się razem ze mną i towarzyszą mi tak szczerze w mojej drodze. Kiedy stanąłem przed nimi po raz pierwszy jako ksiądz, dotarło do mnie wyraźnie, że przecież im również zawdzięczam moje kapłaństwo. Wiem, że wielu ludzi się za mnie modliło i modli do dziś.

Tuż po święceniach, w 2000 roku – roku Wielkiego Jubileuszu – wraz z całym kursem uczestniczyłem w pielgrzymce do Rzymu, gdzie miałem możliwość i wielkie szczęście odprawienia porannej Mszy świętej w uroczystość Bożego Ciała z Janem Pawłem II w Jego prywatnej kaplicy. Przeżyłem także osobiste spotkanie z Janem Pawłem II podczas audiencji. Pamiątką tego niezwykłego spotkania jest różaniec otrzymany od Papieża – dla mnie relikwia.

Pierwszą parafią, do której zostałem skierowany, była parafia pw. św. Benedykta w Płocku na Radziwiu, w której pracowałem 4 lata. Był to dla mnie bardzo owocny czas, gdyż jako młody kapłan wiele się nauczyłem. Pracowałem w tym czasie głównie z młodzieżą: byłem odpowiedzialny za parafialny zespół muzyczny, grupę ministrantów oraz harcerzy. Prowadziłem również grupę oazową oraz wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym. Dwukrotnie byłem także przewodnikiem płockiej grupy fioletowej podczas Pieszych Pielgrzymek na Jasną Górę.

Następnie przez pięć lat pełniłem posługę w płockiej parafii pw. Ducha Świętego. W tej parafii kontynuowałem pracę z harcerzami. Byłem odpowiedzialny za grupę ministrantów, a także zaangażowałem się w modlitewne spotkania z małżeństwami, dzięki którym poznałem wspaniałych, niezwykle wartościowych ludzi.

W ten sposób rozpocząłem duszpasterską pracę we wspólnocie Domowego Kościoła, w której od 2007 roku pełnię posługę Moderatora Diecezjalnego. W latach 2006-2007 pełniłem również funkcję Kierownika Pieszej Płockiej Pielgrzymki na Jasną Górę.

Kolejne trzy lata to czas posługi w parafii pw. św. Marcina w Słupnie. Tam, oprócz pracy z młodzieżą oraz Domowym Kościołem, miałem możliwość prowadzenia kursów dla narzeczonych, co było nowym, bardzo ciekawym doświadczeniem w mojej kapłańskiej pracy. We wszystkich parafiach, w których miałem okazję służyć jako duszpasterz, spotkałem się z ogromną życzliwością ze strony parafian jak i księży proboszczów. Wspominam te lata z uśmiechem na twarzy i wielkim sentymentem.

W tym roku zostałem poproszony o przyjęcie nominacji do pracy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku. Mając świadomość, w jak niezwykłym miejscu pełnię posługę, czuję się wyróżniony, a zarazem odpowiedzialny za głoszenie orędzia Bożego Miłosierdzia. Głęboko ufam, że Pan Bóg, posyłając mnie do miejsca objawień Jezusa pragnie, abym głosił Boże Miłosierdzie, a także każdego dnia sam odkrywał Je na nowo.

Ostatnio przeczytałem, że błogosławiony ks. Michał Sopoćko, spowiednik św. Faustyny modlił się zawsze przed spowiedzią: Panie, spraw, bym się stał narzędziem Twego Miłosierdzia. Zwróciłem na to zdanie szczególną uwagę, gdyż te słowa są mi niezwykle bliskie. Na początku kapłańskiej drogi jako hasło mojego kapłaństwa, które widnieje także na moim obrazku prymicyjnym, wybrałem słowa: Chcę być narzędziem w ręku Twym i pokój ludzkim sercom nieść. Wierzę, że moja posługa w tym wyjątkowym miejscu jest realizacją Bożego planu względem mnie i że właśnie tutaj w sposób szczególny mogę wypełniać moje kapłańskie motto. Ufam, że każdego dnia będę narzędziem w ręku Pana i że będę potrafił głosić Bożą miłość miłosierną innym.